# 157
Z nostalgią wspominam czasy, kiedy poziom abstrakcji tematów z pogranicza polityki był dla mnie porównywalny z teoriami z zakresu fizyki jądrowej. Teraz cholera mnie bierze, co za bagno. Już już wydaje się, że może znalazł się jeden sprawiedliwy... po czym okazuje się, że on był tylko "sprawiedliwszy". Niestety. I tak z wszystkim w tym politycznym szambie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz